fbpx

Ile kosztują obietnice wyborcze?

Kampania wyborcza w pełni.  Dla porządku – startuje pięciu kandydatów: niezależny kandydat Paweł Kolas, obecny burmistrz Krzysztof Kaliński (Łączy nas Łowicz), dotychczasowi radni miejscy: Jakub Wolski (PiS) i Mariusz Siewiera (Łowickie.pl) oraz Michał Sobczak (Porozumienie Łowickie – PSL i .Nowoczesna). 21. października zdecydujemy kto będzie nowym (a może nowym-starym?) burmistrzem Łowicza przez najbliższe 5 lat. Burmistrz Kolas? Burmistrz Kaliński? Burmistrz Wolski? Burmistrz Siewiera? Burmistrz Sobczak?  Ilu kandydatów – tyle wizji rozwoju Łowicza. Jaki burmistrz jest dzisiaj potrzebny Łowiczowi? Skuteczny? Doświadczony? Niezależny? A może wywodzący się ze środowiska władzy centralnej – jest wtedy szansa na łatwiejszy dostęp do decydentów w Warszawie? Dlaczego w ogóle chcieć być burmistrzem wyludniającego się miasta z kilkudziesięciomilionowym deficytem?

To jeszcze nie jest ostatnia prosta kampanii wyborczej, ale do dnia wyborów jest już jednak coraz bliżej – niespełna dwa tygodnie.

Zgodnie z rytmem kampanijnym przed nami jeszcze najważniejszy przedwyborczy weekend. Jeszcze sporo może się zdarzyć.

W sierpniu rozpoczęliśmy Projekt Burmistrz Łowicza, to wtedy pierwsi kandydaci deklarowali chęć ubiegania się o fotel burmistrza, padały też pierwsze deklaracje programowe.

Było kolorowo (kandydat Wojciech Gędek i zaginiony rekwizyt wyborczy – taczki), było też medialnie i ogólnopolsko (wizyta Premiera Morawieckiego – przedstawienie kandydata PiS, a także informacja w Rzeczpospolitej o propozycji kandydatury na „prezydenta Łowicza” jaką miał otrzymać od władz PiS były szef MSZ Witold Waszczykowski). Później kampania wyborcza stanęła pod znakiem banerów wyborczych, które w przypadku kilku kandydatów były systematycznie niszczone. Padły pytania – wybryki chuligańskie, czy element kampanii, tyle, że „brudny”.

W ślad za dziesiątkami podobizn kandydatów na ulicach Łowicza zaczęły się spotkania z wyborcami. Była kawa na peronie PKP i rozmowy na miejskim targowisku. Targowisko to zresztą miejsce gdzie najłatwiej spotkać kandydatów na burmistrza.

Za nami też bardzo ciekawa ale jedyna debata wyborcza, choć w niepełnym składzie (bez Pana Kalińskiego i Pana Wolskiego). Niestety takiej debaty nie zorganizowało żadne z łowickich mediów (Nowy Łowiczanin, Radio Viktoria, Łowicz24), ale Radio Łódź. Komentarze wyborców w internecie wskazują na potrzebę takiej merytorycznej rozmowy kandydatów o ich pomysłach na rozwój Łowicza.

W ostatnim tygodniu chęć zorganizowania debaty wyborczej zgłosił Pan Mariusz Siewiera. Nie wiadomo czy jego propozycja spotkała się z pozytywną odpowiedzią pozostałych kandydatów…być może dojedzie jeszcze do merytorycznej debaty – idea samorządowości zasługuje na coś więcej niż hasła i banery.

Panowie kandydaci opublikowali swoje programy wyborcze. Na stronie https://burmistrzlowicza.pl/ umieściliśmy postulaty wyborcze każdego z kandydatów.

Lista tych postulatów jest długa. Dominują hasła związane z transportem (obwodnica Łowicza), edukacją (zwiększenie miejsc w przedszkolach i żłobkach, nowe placówki edukacyjne), architekturą miejską (rewitalizacja Starego Miasta). W programach kandydatów pojawiają się obietnice zwiększenia inwestycyjnej atrakcyjności Łowicza (ułatwienia dla rodzimych przedsiębiorców i zachęty dla nowych inwestorów) i budowy programów propagowania innowacyjności. Są też postulaty dotyczące bezpieczeństwa (zwiększenie zasięgu monitoringu miejskiego), ale również obietnice likwidacji strefy płatnego parkowania i opłat za bilety komunikacji miejskiej. Niektórzy kandydaci widzą potrzebę rozbudowy infrastruktury rekreacyjnej nad Bzurą, inni chcieliby skupić się na rozwoju gospodarki mieszkaniowej. To tylko przykłady.

Pomysłów jest bardzo dużo….a wszystko w rzeczywistości kilkudziesięciomilionowego deficytu miasta.

Amerykanie mówią „talk is cheap”.

Każdemu z kandydatów mailowo i za pośrednictwem social media przesłaliśmy pytania o szacowany koszt obietnic wyborczych. Jako mieszkańcy Łowicza, pracodawcy przyszłego burmistrza i wyborcy uważamy, że to kluczowa kwestia dla wiarygodności programów wyborczych – policzenie, albo chociaż oszacowanie czy składane obietnice są do zrealizowania, ile będzie kosztować ta realizacja i jak długo potrwa wypełnienie obietnic danych wyborcom. Ważne też – czy wszystkie propozycje wpisują się w potrzeby społeczne, skąd źródło pomysłów na rozwój Łowicza?

Do dnia dzisiejszego jedynie Pan Paweł Kolas odpowiedział na pytania. Odpowiedź nie zawiera co prawda żadnych szacunków kosztów, ale liczy się również sam fakt odpowiedzi. Pozostali kandydaci nie zauważyli pytań…

Dlaczego?

Do wyborów jeszcze prawie 2 tygodnie – to dużo, żeby uwiarygodnić swoje propozycje wyborcze – dlatego ponawiam swój apel: Panowie Kandydaci – zaprezentujcie stronę kosztową swoich obietnic wyborczych. Udowodnijcie, że nas na nie stać.

Obietnice wyborcze kosztują zero złotych.  

Dodaj komentarz